Pies w ogrodzie

 Czworonożni domownicy mają zupełnie inne zdanie w kwestii przeznaczenia ogrodu, niż ludzie. Dla człowieka ogród to własny skrawek zieleni, miejsce wypoczynku. Dla psa to własne terytorium, które trzeba oznakować i którego trzeba bronić.

Psa w ogrodzie można okiełznać, jedynie rozumiejąc jego naturę. Gdy człowiek dominuje nad psem, wyznacza granice terytorium stada i pies się im podporządkuje, nie usiłując wyznaczać moczem własnych granic – będzie jednak bronił rewiru stada. Gdy w psich oczach człowiek jest słabszym od niego osobnikiem, pies będzie znaczył rejon i jednocześnie zaciekle bronił swojego obszaru. Z psiej natury wynika, że nie pomogą krzyki ani brutalne metody karcenia, np. bicie (pies odbierze je jako próbę przejęcia lub podtrzymania dominacji) – każdy czworonożny przyjaciel rodziny będzie biegał przy płocie i obszczekiwał przechodniów, broniąc rewiru, niezależnie od hierarchii stadnej, gdyż tak każe mu instynkt, nawet jeśli powstrzyma się od znaczenia terytorium moczem, ponieważ to przywilej samca lub samicy alfa (człowieka).

Dostosowując ogród do potrzeb psa, przede wszystkim postaraj się zachować proporcję pomiędzy wielkością twojego czworonoga a wielkością ogrodu. Im większy pies, tym więcej miejsca potrzebuje, aby się wybiegać.  Zwróć tutaj uwagę na przyzwyczajenia twojego psa i pozostaw mu do dyspozycji te części ogrodu, z których korzysta najchętniej. Jeżeli twój pies lubi biegać i skakać pod płotem, pełniąc rolę wartownika – przygotuj utwardzony, nie obsadzony roślinami pas wzdłuż ogrodzenia. Taka ścieżka powinna mieć szerokość od 60 cm (dla niewielkich piesków) do ponad metra. Ścieżkę pod płotem możesz wysypać żwirkiem, piaskiem, korą lub wyłożyć płytami chodnikowymi czy też kostką brukową. Pamiętaj jednak, aby nie pozostawiać odstępów między płytami i nie wprowadzać różnorodnych nawierzchni, gdyż psu grozi to kontuzją.

W ogrodzie staraj się sadzić drzewka i krzewy nieco starsze. Podrośnięte sadzonki są znacznie bardziej odporne na zniszczenia powodowane przez czworonoga, niż egzemplarze bardzo młode. Psi mocz stanowi szczególne zagrożenie dla roślin iglastych. Może prowadzić do brunatnienia igieł, a nawet zasychania całych pędów. Krzewy liściaste, szczególnie te zrzucające liście na zimę, takie „znakowanie” terenu znoszą znacznie lepiej. Dlatego też wokół iglaków posadź krzewy liściaste, w taki sposób, aby pies nie mógł dojść bezpośrednio pod iglaste drzewko.

W ogrodzie, w którym przebywa pies, rośliny należy ponadto sadzić w zwartych grupach, gdyż w ten sposób zmuszamy zwierzę do ominięcia przeszkody, zamiast podjęcia próby jej sforsowania. Grupy nasadzeń można dodatkowo odgradzać niskim płotem lub kolczastym krzewem o niewielkich i niezbyt ostrych kolcach, aby pies się nie pokaleczył, np. różą rdzawą.

Warto także wykorzystywać niechęć psów do zapachów zbyt intensywnych dla ich wrażliwego zmysłu powonienia – czworonóg nie podejdzie np. do części ogrodu, w której rośnie bylica boże drzewko. Bylica jest lepsza od zapachowych preparatów odstraszających dostępnych w sklepach ogrodniczych, gdyż pachnie nieustannie i nie wymaga kolejnego oprysku czy wymiany wkładu.

Odzwyczajanie psa od odwiedzania określonych części ogrodu za pomocą nieprzyjemnych bodźców budzi kontrowersje wśród miłośników czworonogów. Mowa o tzw. elektrycznych pastuchach rażących zwierzę przykrymi drganiami podczas próby sforsowania przewodów elektrycznych, w których płynie prąd o niskim natężeniu, zawieszonych na ogrodzeniu. Napięcie elektryczne w przewodach nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia zwierząt, jednak wywoływane przez nie wrażenie jest wyjątkowo nieprzyjemne – jak bardzo, można się przekonać samemu, dotykając nadgarstkiem pastucha. Elektryczny pastuch działa na zasadzie wyrabiania w czworonogu odruchu Pawłowa, czyli nabytej reakcji organizmu nakazującej unikania miejsc, w których odczuwa się doznania odbierane jako przykre. Z punktu widzenia psychologii takie działanie zwane jest warunkowaniem. Słowem – skoro w danym miejscu za każdym razem odczuwasz ból, gdyż kopnął cię prąd, to się tam nie zbliżaj. Pomimo kontrowersji, jaką budzi ta metoda, jej skuteczność jest bezsporna. Do właściciela psa należy decyzja, czy chce w taki sposób chronić fragmenty ogrodu przed zwierzakiem.

Podobny efekt można osiągnąć, odgradzając części ogrodu zakazane dla psa zraszaczami wyposażonymi w czujniki ruchu – większość psów nie znosi nagłego, lodowatego prysznica.

Aby zapobiec wykopywaniu i ogryzaniu młodych pędów roślin przez czworonogi, wystarczy zbudować podwyższoną rabatę – większość psów nie ma ochoty na nie wskakiwać. Analogicznie – młode drzewka i krzewy wystarczy zabezpieczyć palisadą z kołków wbitych w odległości ok. 20 cm od pnia.

Dobre rady

• W ogrodzie otoczonym gęstym płotem lub murem pies jest spokojniejszy i mniej niszczy rośliny. Fundament pod ogrodzenie powinien być solidny (zagłębiony co najmniej 80 cm w ziemi). Wówczas żaden psi podkop nie będzie problemem.

• Właściciele psów powinni sadzić iglaki w większych grupach lub w bezpośrednim sąsiedztwie innych krzewów lub wysokich bylin (psu będzie do nich trudniej dotrzeć).

• Do żółtych plam na darni można nie dopuścić lub je zmniejszyć, często i obficie zraszając trawnik. Wtedy rozcieńczony mocz wsiąknie głęboko w ziemię. Wypalone fragmenty murawy obsiewamy świeżą trawą lub kładziemy na nich kawałki darni z innego miejsca.

• W przypadku psiego samca częste wyprowadzanie sprawy nie rozwiąże, bo on sika także po to, żeby zaznaczyć teren. I na to jest jednak sposób. Kiedy pies nasika, zbieramy na gąbkę trochę jego moczu. Wtykamy ją w ogrodzenie. Na pewno wkrótce oznaczy ją obcy pies. Nasz nie pozostanie mu dłużny i zrobi to samo. I tak dalej… Gąbkę z obcym psim zapachem można też włożyć do skrzynki z otworami i ustawić w kącie ogrodu. Nasz pies zrobi wszystko, żeby przebić zapach intruza. Iglaki odpoczną. Manewr ten trzeba jednak co jakiś czas powtarzać.

• Każdy ogrodowy zbiornik przyciąga psa jak magnes (zwierzak chce się w nim wykąpać lub ugasić pragnienie). Jego brzegi powinny być więc solidnie obudowane. W przeciwnym razie zwierzak zsunie się do wody wraz z umocnieniem, a naszym oczom ukaże się podziurawiona pazurami folia.

• Aby psy nie siały spustoszenia wśród ogrodowych kwiatów, sadźmy ulubione rośliny w masywnych wysokich i ciężkich donicach. Pomóc mogą też płotki otaczające cenne egzemplarze roślin oraz murki oporowe i palisadki, ograniczające podwyższone rabaty. Posadzone wyżej rośliny nie padną wówczas ofiarą psiego pęcherza.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *