Nissan altima: nić sympatii

 Nissan sprzedaje w Kanadzie około dziewięciu tysięcy samochodów miesięcznie, co stawia go w gronie najpoważniejszych dostawców czterech kółek do naszego kraju. Marka  oferuje 23 rodzaje aut w każdym sektorze – z elektrycznym leafem jako swą najnowszą wizytówką. 

Nissan ma na składzie nieco udziwnione konstrukcje (juke) obok typowych wozidełek (versa). Posiada udane stylistycznie wozy (murano) i – delikatnie mówiąc – mniej udane (cube). Ma też szybkie sportowe wozy (370Z) i ciężko pracujące dla swego właściciela pick-upy (titan). Oferuje też poczciwego minivana (quest) oraz dwa wozy, które mają kłopoty z tożsamością (altima, maxima), ale które przyciągają do salonów Nissana najwięcej klientów.

Altima, której piątą generację poznamy latem, powstała w 1993 roku jako samochód kompaktowy. Projektowana była z myślą o rynku amerykańskim i kanadyjskim, dlatego określenie „samochód kompaktowy” traktować trzeba nieco umownie, bo nie ma to nic z mikrymi rozmiarami, jakimi mogą pochwalić się małe auta w Europie czy w Azji.

Pojazd nie mógł być mały, bo zaprojektowany został przez amerykański oddział stylistyczny Nissana, a pojazd przeznaczono do użytku tylko na naszym kontynencie.

Od początku model budowany był w Stanach Zjednoczonych w zakładach w Smyrna w stanie Tennessee, a od 2004 roku również w fabryce w Canton w stanie Missisipi.

Pierwsze altimy miały 150-konne silniki.

Drugą generację także zaprojektowało studio w Kalifornii i wizualnie altima na pierwszy rzut oka niezbyt różniła się od poprzednika. Zwiększono moc silnika do 155 koni, ale zmiany te nie zastopowały spadku zainteresowania tym modelem. Dopiero trzecia wersja altimy stała się rewolucyjna i zapoczątkowała pasmo sukcesów, które trwa do dzisiaj.

Na przełomie wieków Nissan borykał się z poważnymi kłopotami finansowymi – w pewnym momencie rozważano nawet bankructwo firmy. Dopiero alians z Francuzami postawił japoński koncern na nogi.

Ta istniejąca od 1914 roku firma, która jest teraz szóstym pod względem wielkości producentem aut na świecie, pod koniec lat 90. ubiegłego wieku wpadła w finansową pułapkę. Wysoki kurs jena powodował, że jej samochody miały wysokie ceny i były niekonkurencyjne na amerykańskim rynku. Do tego doszła zła organizacja i przestarzałe modele, co zaowocowało spadkiem sprzedaży.

W 1999 roku Nissan związał się z Renualt, którym zarządzał już sławny menedżer Carlos Ghosn – brazylijsko-francuski biznesmen, który wcześniej wydostał z finansowej zapaści właśnie francuski koncern. Teraz postanowił powtórzyć tę operację na Nissanie.

Przy konstruowaniu trzeciej generacji altimy w 2002 roku Nissan zastosował filozofię i strategię, których promotorem i orędownikiem był nowy dyrektor firmy. Była prosta – polegała na nieustannym przypominaniu podwładnym, że dobrze skonstruowany i dokładnie wykonany samochód nie wymaga napraw. Natomiast strategia to jedno zadanie: auta Nissana mają być lepsze pod każdym względem od swoich konkurentów.

Osobowość Carlosa Ghosna wywiera duże wrażenie na pracownikach obu koncernów, którymi kieruje. Ma doskonały kontakt z ludźmi – płynnie posługuje się francuskim i japońskim. W Japonii zyskał nawet przydomek „Seven-Eleven”, który oznacza, że pracuje od wczesnej godziny porannej do późna w nocy.

Ścisła współpraca z Renualt pozwoliła Nissanowi na unifikację modeli i obniżenia kosztów produkcji. Ghosn postanowił gruntownie odświeżyć linie modelowe i korzystając z zaplecza w europejskich studiach stylistycznych, zlecił zaprojektowanie nowego oblicza wszystkich wozów produkowanych przez Japończyków. To wtedy altima stała się większa od maximy, ale oba modele równie przyciągały wzrok. Altima z miejsca podbiła serca klientów, tym bardziej że została ogłoszona w USA i w Kanadzie – Samochodem Roku 2002.

Czwarta generacja wozu w roku 2007 przywróciła właściwe relacje między maximą a altimą, bo tę ostatnią osadzono na mniejszej platformie (nissan D – wcześniej oba samochody zbudowane były na tej samej podłodze FF-L). Po raz pierwszy w ofercie pojawiła się też hybrydowa odmiana altimy, która korzystała z systemu na licencji Toyoty. Nie są to zbyt popularne wozy, ale można je zobaczyć w Kanadzie i w 10 stanach USA. Natomiast nieustanne triumfy święci napędzana tradycyjnym spalinowym silnikiem altima.

Piątą wersję tego wozu będzie można nabyć w Kanadzie już tego lata. Jak widać na zdjęciach – wiele jest odniesień stylistycznych do większej maximy oraz bardziej ekskluzywnego brata – infiniti serii G. Nowa altima znów nieco urosła w stosunku do poprzedniej generacji, dzięki czemu we wnętrzu pojazdu jest więcej miejsca, jednak nowe i lżejsze materiały użyte w konstrukcji pozwoliły obniżyć masę o prawie 36 kg.

Klienci będą mieli do wyboru dwie wersje silnikowe: 2,5-litrowe L4 generujące 182 KM oraz 3,5-litrowy motor benzynowy V6 produkujący  270 KM koni. Producent zamierza też utrzymać wersję hybrydową, ale nastąpi to w późniejszym terminie.

Standardową przekładnią jest bezstopniowy automat, co zmniejsza zapotrzebowanie auta na paliwo – na setkę najnowsza altima spala 6,2 litra benzyny.

W Kanadzie altima pojawi się aż w sześciu wyposażeniowych wersjach. Kilka dni temu podano również ich ceny: altima sedan 2.5 CVT     kosztuje 23 698 dol., altima sedan 2.5 S CVT kosztuje 24 898 dol., altima sedan 2.5 SV CVT ma cenę 26 998 dol., altima sedan 2.5 SL CVT kosztuje 29 598 dol., altima sedan 3.5 SV CVT ma cenę 29 698 dol. i altima sedan 3.5 SL CVT z ceną 32 598 dol.

Podstawowy model 2013 altimy, choć nowocześniejszy i lepiej wyposażony, jest tańszy o 300 dolarów od poprzednika.Taka polityka cenowa cieszy i tworzy dla firmy nić sympatii.

Jerzy Rosa Mississauga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *