Buick enclave: jeszcze bliżej ideału

 Enclave wchodzi w ósmy rok swego życia w nieco zmodernizowanej formie. Auto nadal ma powodzenie – w ubiegłym roku sprzedano go w Północnej Ameryce w liczbie przekraczającej 60 tysięcy, więc zmian nie ma za dużo. Trzeba  bowiem przyznać, że styliści i inżynierowie odwalili kawał porządnej roboty, kiedy sześć lat temu wprowadzano ten model na nasz rynek. Samochód przyciąga wzrok, a i jego mechanika nie przynosi wstydu swym twórcom. 

Buick enclave pojawił się w Kanadzie w maju 2007 roku jako model 2008. Zastąpił trzy produkowane do tej pory przez koncern wozy: rendezvous, rainiera i terrazę. Oprócz rendezvous, który sprzedawał się zupełnie dobrze, ale niepotrzebnie konkurował z innymi crossoverami w koncernie – rainier i terraza okazały się niewypałami.

Enclave wykosił więc trzech konkurentów i wjechał na rynek z ofertą luksusowego crossovera mogącego wygodnie przewieźć nawet osiem osób (żaden z poprzedników nie miał takich możliwości). Samonośne nadwozie umożliwia  bowiem pomieszczenie trzech rzędów foteli dzięki podłodze typu lambda, która charakteryzuje się dużym rozstawem międzyosiowym pozwalającym dowolnie konfigurować ustawienie foteli.

Płyta podłogowa pojazdu (lambda) została zaprojektowana specjalnie dla samochodów typu crossover, a nie jak dotychczas pożyczona od minivanów. Technologia BFI – budowy samonośnego nadwozia zintegrowanego z elementami tworzącymi namiastkę ramy, pozwala na obniżenie środka ciężkości, zmniejsza więc ryzyko przewrotki, a niezależne zawieszenie na każdym z czterech kół, pozwala na wygodną jazdę połączoną z dobrą sterownością.

Enclave oparte na tak solidnej  konstrukcji nie wymagało przez lata swego istnienia prawie żadnych zmian. Dlatego na niedawno zakończonej wystawie samochodowej w Nowym Jorku, gdy General Motors zademonstrował zmodernizowaną wersję swego luksusowego crossovera, nikt nie miał wątpliwości, że jest to nadal enclave. Sylwetka pozostała na pozór niezmieniona i, według producenta, ma przypominać kaskady wodospadu. Zmodernizowano przednie i tylne lampy, wkładając przy okazji w nie modne LED-y. Lekko zmieniono przetłoczenia klapy silnika oraz nieznacznie poprawiono styl grilla i przodu maski. Tylny zderzak został także przeprojektowany i zintegrowany z dwiema końcówkami układu wydechowego.

Po tych kosmetycznych zabiegach enclave  nadal jest dobrze rozpoznawalne, co w tym przypadku stanowi komplement dla auta.

Więcej zmian można dostrzec wewnątrz wozu. Od lat styliści Bui-cka starają się upodobnić styl kabiny swych wozów do obowiązującego w Europie trendu i choć enclave nie jest tam oferowane, to wyniki tych starań są dobrze widoczne. Przede wszystkim zastosowano lepsze wykończeniowe materiały.

Enclave doczekał się nowej deski rozdzielczej, która jest teraz o wiele nowocześniejsza i funkcjonalna. Pojawiły się wstawki z drewna, chromowane akcenty oraz gustowne przeszycia. W kabinie zastosowano także subtelne podświetlenie LED. Wóz posiada system IntelliLink z dużym ekranem LCD oraz łącznością przez Bluetooth i USB. Wygląd rozdzielczej deski z urządzeniami nawigacyjnymi nie jest już tak staromodny jak do tej pory, bowiem specjaliści od marketingu pragną stworzyć nowy wizerunek auta, chcąc dotrzeć do młodszego pokolenia nabywców. Przez lata marka „Buick” kojarzyła się z raczej starszym nabywcą, dlatego pierwszego firmowego crossovera – rendezvous – żartobliwie nazywano SUV-em dla emeryta. No, ale to dawne czasy i już enclave takie złośliwe przytyki omijały.

Ze zmianą wizerunku firmy nie wszystko szło tak dobrze, jak sobie zakładano. Co prawda wytwórnia została uratowana przed katastrofą, jaka spotkała Pontiaca czy Saturna, ale zatrudnienie do reklamowania Bui-cka znanego golfisty Tigera Woodsa skończyło się katastrofą, kiedy to okazało się, że Tiger nie prowadzi się tak moralnie, jak było w umowie. Na szczęście produkty Buicka niezależnie od reklamy nieszczęsnego golfisty zaczęły się dobrze sprzedawać w Chinach – pojawiły się pieniądze, więc szybko puszczono w niepamięć tę wpadkę.

W najnowszym wcieleniu enclave postarano się wyeliminować słabe strony, które prezentował poprzednik. Było ich niewiele, ale po liftingu ten luksusowy buick zapewnia jeszcze większy komfort podróżowania. Precyzyjnie dopracowano nastawy zawieszenia auta, dzięki temu udało się zmniejszyć wstrząsy przy pokonywaniu nierówności. Do kabiny dochodzi również mniej hałasów od pracującego zawieszenia. Enclave może także pochwalić się nowością w dziedzinie bezpieczeństwa, czyli centralną poduszką powietrzną, która w przypadku bocznego uderzenia otwiera się pomiędzy kierowcą a pasażerem, stabilizując ich pozycję. Nowy model wyposażono również w trzystrefową klimatyzację.

Na samym końcu parę zdań o napędzie zmodernizowanego enclave. Prawie nic się tu nie zmieniło – pod maską znajdziemy znane z poprzedniej edycji V6 o mocy 288 KM i momencie zamachowym wynoszącym 270 lb-ft. Napęd na przednie lub wszystkie cztery koła przekazywany jest poprzez 6-stopniową skrzynię automatyczną.

Nadal zarzuca się autu nadmierną wagę wynoszącą prawie 2300 kg. Owocuje to większym zużyciem paliwa, ale zapewnia niezłą obronę w razie zderzenia z innym pojazdem. Potwierdziły to specjalistyczne zderzeniowe testy, w których konstrukcja uzyskiwała maksymalną liczbę pięciu gwiazdek.

Innym plusem dużej masy tego samochodu jest jego stabilność oraz nieokiełzana chęć do ciągnięcia przyczep. Enclave w praktyce może holować wszystkie typy przyczep kempingowych, bowiem większość z nich nie przekracza całkowitej wagi 4500 funtów.

2013 buick enclave, jak i jego bracia: GMC acadia i chevrolet traverse pojawili się w kanadyjskich salonach General Motors jesienią ubiegłego roku.

Jerzy Rosa Mississauga

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *