Subaru BRZ: bokser wagi lekkiej

Subaru ma doskonałą reputację jako wytwórca samochodów z napędem na cztery koła. Wszystkie jego pojazdy wyposażone są w układ jezdny, który stanowi patent fabryki, przekazujący moc na obie osie. Wyłom w tradycji stanowi najnowszy produkt Japończyków – subaru BRZ…

To małe sportowe auto jest wynikiem ścisłej współpracy Subaru i Toyoty. Co ciekawe – choć to sportowy model, cena pojazdu nie zbija z nóg, za standardowo wyposażony samochód z 6-biegową manualną przekładnią trzeba zapłacić 27.300 dolarów, a więc za połowę ceny podstawowego modelu porsche cayman.

Nie bez przyczyny przywołałem do porównania cen obie marki, bowiem są to jedyne sportowe samochody z silnikiem typu boxer. To tłumaczy też, dlaczego Toyota do stworzenia małego, sportowego auta potrzebowała Subaru – po prostu ma on w swym arsenale doskonały silnik z leżącymi cylindrami, co obniża punkt ciężkości w każdym pojeździe, gdzie motor ten jest zainstalowany. Współczynnik ten jest niezwykle istotny w sportowych konstrukcjach.

Przy stworzeniu BRZ sięgnięto po 4-cylindrową odmianę boxera oraz układ jezdny, który umożliwił transmisję mocy na tylne koła. Jest to zmodyfikowany na potrzeby nowej konstrukcji znany układ z pojazdów subaru imprezy, gdzie wyeliminowano przedni mechanizm różnicowy, pozostawiając tylny. Przesunięto też nieco do tyłu sam silnik, by zmienić stosunek wagi. Wynosi on dla BRZ 53 (przód) do 47 – czyli jest bliski ideału. Środek ciężkości wozu znajduje się na wysokości 460 mm nad ziemią i  znajduje się niżej o 18 mm niż u porsche caymana i o 9 mm niżej niż u ferrari italia. Choć płaski boxer łatwo mieści się w komorze silnikowej, to dla polepszenia aerodynamiki i obniżenia przodu maski auta pochylono do tyłu o 17 stopni całą chłodnicę. W efekcie przód wozu jest niezwykle niski i łagodnie „spływa” ku jezdni, ograniczając do minimum opory powietrza.

Sportowe coupe, które powstało w wyniku współpracy Subaru i Toyoty, to powrót produkcji stosunkowo tanich samochodów sportowych, niezwykle popularnych jeszcze kilka lat temu. Utrzymane jest w klasycznej stylistyce dwudrzwiowego nadwozia charakteryzującej się  krótkimi zwisami, zwartą sylwetką oraz nisko poprowadzoną linią dachu. Szczególną uwagę przyciąga tył wozu, który prezentuje się niezwykle rasowo. Dwa chromowane wydechy potwierdzają przynależność do stajni, a widoczny nad nimi dyfuzor podkreśla fakt, że nie jest to samochód dla wszystkich.

Pod maską BRZ (nazwa wozu to skrót od wyrazów: boxer, rear-wheel  drive, zenith) znajduje się już wspomniany wyżej silnik o pojemności dwóch litrów. Po pewnych modyfikacjach produkuje on 200 koni mechanicznych – po sto z każdego litra! Jeśli dodać do tego niską wagę samochodu wynoszącą 1270 kg, to nie da się narzekać na niedobór rumaków.

Z silnikiem współpracują do wyboru dwa rodzaje transmisji: 6-stopniowy manual i 6-stopniowy automat. Nie bardzo wiadomo, po co ta druga opcja, ale widocznie producent założył, że tym sportowym autem z tylnym napędem mogą chcieć jeździć również kierowcy bez sportowej żyłki…

Zużycie paliwa przez BRZ nie należy do najniższych, ale w swej klasie to prawdziwa rewelacja. Z ręczną przekładnią pojazd spala w ruchu miejskim 9,6 litra benzyny (do baku trzeba lać tylko droższe premium), na autostradzie – 6,6 litra. Z automatem wynik jest o wiele lepszy, bo 8,3 i 5,5 litra, ale jak wspomniałem, osobiste mieszanie biegami to podstawowy atrybut jazdy sportowym wozem, wart większych kosztów eksploatacji.

W Kanadzie BRZ ma konkurenta w postaci sciona FR-S. Auta praktycznie niczym się nie różnią oprócz logo na masce wozu. Ta sytuacja wynika z faktu, iż Toyota również produkuje swoją wersję BRZ na kilka globalnych rynków. Pod swoją marką oferuje już w Japonii i Australii model toyota 86. Na Europę auto ma inną nazwę – toyota GT-86; natomiast na nasz północnoamerykański kontynent auto trafia pod skrzydła Sciona należącego do Toyoty, z nazwą FR-S.

W naszym kraju subaru BRZ oferowane jest w trzech wersjach: bazowa z ceną 27.295 dolarów wyposażona jest 6-stopniową ręczną transmisję, klimatyzację, 17-calowe aluminiowe felgi, cruise control, regulowany fotel kierowcy, łamaną i teleskopową kolumnę kierownicy, system audio z firmy Pionier  i  system nawigacyjny z dotykowym ekranem. Odmiana z automatyczną przekładnią kosztuje 28.495 dolarów.

Najdroższa jest wersja „Sport” z ceną 29.295 dolarów, ale i ta mieści się w pułapie poniżej magicznej sumy „30.000”.

Scion FR-S w swej podstawowej wersji będzie tańszy od subaru o 1200 dolarów, ale pozbawiono go w standardzie diodowych lamp i systemu nawigacyjnego.

Subaru BRZ i scion FR-S to samochody, jakich brakowało w ofercie japońskich producentów. Niezła moc, napęd na tylną oś, doskonałe wyważenie oraz sportowa sylwetka, to idealny przepis na sukces. Tanie sportowe auta, wśród których jeszcze 10 lat temu można było przebierać, teraz prawie wymarły. Na pewno BRZ i jego bliźniak FR-S podbiją serce kanadyjskich fanów sportowych aut. O trafności decyzji Toyoty i Subaru świadczy już fakt, że w Japonii w ciągu jednego miesiąca sprzedano 3551 sztuk tych samochodów – cztery razy więcej niż przewidywali specjaliści od marketingu. I co znamienne – najlepiej rozchodził się model „Sport”, który stanowił prawie 80 procent ogółu sprzedanych aut.

Wszystkie modele aut powstają w zakładach Subaru w Japonii. Tam też podobno trwają prace nad BRZ w wersji cabrio. Co prawda Japończycy nie potwierdzili na razie zamiaru produkcji „letniej” wersji wozu, ale w Internecie pojawiły się – zapewne kontrolowane – „przecieki” z prac nad modelem. Auto prezentuje się nieźle i stanowiłoby logiczne rozszerzenie oferty – bowiem zarówno Toyocie, jak i Subaru przydałby się taki samochód, ponieważ w ich ofercie nie ma ani jednego wozu w wersji convertible. Jedyną przeszkodą może okazać się obawa przed osłabieniem sztywności nadwozia – w wersji coupe Japończycy uważają ją za jeden z najważniejszych atutów subaru BRZ i sciona FR-S.

Jerzy Rosa Mississauga

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *