Bon Echo

Ontaryjska wizytówka

Mazinaw Rock

Park nad jeziorem Mazinaw, który nazwano Bon Echo, jest moim zdaniem najpiękniejszym miejscem w południowym Ontario. Staram się być tam choć raz w roku i niedługo w nim zagoszczę, by nasycić się wspaniałym widokiem groźnej 100-metrowej skały pionowo wychodzącej z równie 100-metrowej wodnej przepaści. Miejsce ma też swoje tajemnice – na skalnych ścianach widnieją kilkusetletnie indiańskie piktogramy, których większość do dzisiaj nie została rozszyfrowana…

Niezwykły urok krajobrazu Canadian Shield spowodował, że większość najpiękniejszych parków w południowym Ontario ulokowana jest właśnie na tej skalnej opoce –  jednej z najstarszych struktur geologicznych na świecie. Prowincyjny Park Bon Echo stanowi południową krawędź Tarczy Kanadyjskiej. Wizytówką tego parku jest majestatycznie wypiętrzona, o nieregularnym, poszarpanym kształcie, 1,5-kilometrowej długości skała zwana Mazinaw Rock, która wystaje z głębin jeziora na wysokość 100 metrów.

Odżibuejowie – indiańskie plemię zamieszkujące te tereny – uważali to miejsce za święte. Na swych canoe z brzozowej kory docierali do podnóża skały, malując na niej  260 prymitywnych piktogramów.

Tajemnicze znaki na skałach w parku Bon Echo pozostają w większości nierozszyfrowane. Prawdopodobnie pierwsze powstały w XVI wieku, jednak ostatnie mogły być wykonane pięćset lat później, czyli w drugiej połowie XIX wieku. Ich dokładna symbolika jest dzisiaj trudna do zinterpretowania, można jednak przypuszczać, że niesamowitość przyrodnicza wpływała na mistyczne postrzeganie tego miejsca. Indianie sądzili, że sprzyjało ono obecności Wielkiego Ducha, Manitu, który objawiał się w czterech postaciach: jako uosobienie dobra w skałach i ziemi oraz jako personifikacja zła w nawodnym i podwodnym świecie.

Ontaryjczycy, a szczególnie mieszkańcy oddalonego nieco ponad 300 kilometrów Toronto, zawsze lubili spędzać tutaj okres wakacji. Od początku XX wieku przybywali w te strony szczególnie pisarze i malarze zafascynowani pięknem otoczenia. Tworzyli tu członkowie „Grupy Siedmiu” – słynnej na cały świat kanadyjskiej grupy pejzażystów.

Po raz pierwszy nazwa Bon Echo (po francusku: piękne echo)  pojawiła się na mapie w 1900 roku, kiedy to amerykański dentysta Webster Price nabył wokół jeziora Mazinaw olbrzymi kawał ziemi i zbudował zajazd Bon Echo Inn.

Po dziesięciu latach Price sprzedał hotel Florze MacDonald, która przekazała go w spadku swemu synowi – Merrilowi Denisonowi. Denison był szeroko znanym w tamtych latach architektem i  historykiem – parał się również pisarstwem. Aż do roku 1936, kiedy budynek spłonął, Bon Echo Inn było miejscem spotkań amerykańsko-kanadyjskiej śmietanki intelektualnej. Zajazdu po pożarze nigdy nie odbudowano, a właściciel ziemi wokół Mazinaw Lake w 1959 roku podarował ją prowincji. Jako park prowincyjny Bon Echo zaistniało w 1965 roku.

Mazinaw Rock i piktogramy to dwie główne atrakcje w Bon Echo,  jednym z największych parków prowincyjnych w południowym Ontario. Na 6643 hektarach znajdują się  tu 532 miejsca pod namiot lub przyczepę kempingową. Dla miłośników samotności 30 campsites ulokowanych jest w odludnych miejscach – część na wyspie – bez canoe lub kajaka nie sposób tam dotrzeć. Parę stanowisk usytuowano nad samym brzegiem Mazinaw Lake, skąd roztacza się z nich widok na majestatyczną Mazinaw Rock.

Pierwszymi białymi ludźmi, którzy zobaczyli piktogramy na Mazinaw Rock, byli angielscy inżynierowie na początku XIX wieku, jednak dokładnego opisu tego miejsca dokonał J.B. Halfpenny w 1878 roku. Kilkanaście lat później, w 1896 r., David Boyle sklasyfikował rysunki, wykonując ich szkice i pomiary.

Już wtedy zwrócono uwagę na fakt, że pomimo kontaktu z wodą, piktogramy wykazały wyjątkową odpornością na zniszczenie – musiały być zatem wykonane bardzo trwałym rodzajem farby. Późniejsze badania dowiodły, że Indianie używali mieszaniny hematytu i tłuszczu zwierzęcego – mikstura ta reaguje ze skałą, wgryzając się w jej strukturę.

Do przyjrzenia się z bliska indiańskim malunkom na skale i ogarnięcia ogromu Mazinaw Rock potrzebne jest canoe. Niekoniecznie swoje – na miejscu istnieje wypożyczalnia sprzętu pływającego (canoe, łodzie wiosłowe, rowery wodne). Jeśli nie jesteśmy zwolennikami wiosłowania, możemy skorzystać z wycieczki po jeziorze małym stateczkiem organizowanej przez Friends of Bon Echo.

Z setek przetrwałych fragmentów i całych rysunków jedynie dziesięć najlepiej zachowanych pozwala na jednoznaczną interpretację. Najbardziej charakterystyczny wydaje się być wizerunek Nanabusza, półbożka uznawanego przez plemię Odżibuejów za przewodnika po stworzonym przez Wielkiego Ducha świecie. Według ich wierzeń, miał on za zadanie nauczać, nierzadko za pomocą różnych podstępów i sztuczek, jak korzystać z dóbr świata. Nanabusz zwany był także Człowiekiem-Królikiem z powodu charakterystycznych długich uszu.

W wielu miejscach wokół układów grafik, takich jak sylwetki zwierząt czy postaci ludzkie, rozmieszczone są prymitywne znaki, kreski, krótkie łamane linie. Przypuszcza się, że służyły one do podstawowej arytmetyki, nie można jednak wywnioskować z tych szczegółów ani nawet z całych kompozycji, co liczono za ich pomocą. Prawdopodobnie, ze względu na sakralne znaczenie skały Mazinaw, ich całkowita interpretacja była dostępna jedynie szamanom i wodzom plemienia.

Płynąc canoe wzdłuż Mazinaw Rock, nie przegapmy wyrytego w skale przez rodzinę Denisonów wiersza amerykańskiego poety Walta Whitmana. Chwila refleksji po jego przeczytaniu będzie doskonałym wprowadzeniem do dalszego ciągu wycieczki, której ukoronowaniem powinno być przejście po grzbiecie Mazinaw Rock. Widok  stamtąd zapiera dech; trzy tarasy widokowe pozwalają na chwilę odpoczynku i zrobienie pamiątkowych zdjęć.

Cliff Top Trail to nie jedyna wędrowna trasa, którą polecam w Bon Echo. Jeśli wypożyczymy canoe – wybierzmy się na wspaniałą wyprawę Kishkebus Canoe Trail. 2-kilometrowa trasa posiadająca cztery „przenioski”  zajmie nam 5 godzin, ale na pewno nikt nie będzie żałował tego czasu.

W Bon Echo można łowić ryby. Na przesmyku przy samej skale Mazinaw Rock zawsze można spotkać paru wędkarzy – bardziej pewnym miejscem jest jednak Bon Echo Creek, gdzie ryb jest zatrzęsienie – ale nie ma co tu liczyć na jakieś rekordowe okazy. Rzeczka stanowi granicę między polami namiotowymi a publiczną plażą. W jej pobliżu znajduje się laguna z przystanią wodną i małymi promami, które pozwalają dotrzeć do wspomnianej już górskiej trasy znajdującej się po drugiej stronie jeziora. Plaże są dwie – na terenie parku mała ze stromo opadającym w głębinę dnem oraz publiczna – wspaniała, płytka i piaszczysta.

Dojazd do Bon Echo – autostradą 401 na wschód do zjazdu 579, dalej na północ drogą 41.

Jerzy Rosa – Mississauga

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *