W moim ogrodzie: Przezimować…

Kiedy za oknem zima, w naszych domach na okrągło podgrzewane jest powietrze. Jeśli nie posiadamy prawidłowo funkcjonujących nawilżaczy, to staje się ono suche, a nam ciężej się oddycha. Za takimi warunkami nie przepadają też rośliny doniczkowe. Powinniśmy więc pomóc przeżyć im kilka miesięcy aż do wiosny. Znalezienie im dogodnego miejsca nie jest łatwe. Niektóre z nich, np. storczyki, dipladenie, geranium, aralie czy bambusy, muszą mieć stały dostęp światła dziennego. Na północnym, ciemniejszym parapecie mogą stanąć hibiskusy czy azalie. Przede wszystkim, na ile to możliwe, obniżmy temperaturę w pomieszczeniach, gdzie stoją rośliny, do ok. 18 st. C. oraz odsuńmy rośliny od źródła ciepła. Pamiętajmy jednak, aby nie było im zbyt ciemno. Jeżeli mamy ogrzewanie podłogowe, należy odizolować doniczki i osłonki kwiatów stojących na podłodze od bezpośredniego kontaktu z nią. Postawmy je na drewnianych lub plastikowych podstawkach, np. na kółkach, co ułatwia przesuwanie kwiatów pokaźnych rozmiarów. Raz w tygodniu zraszajmy rośliny i podlewajmy tak, aby ziemia w doniczkach była lekko wilgotna (najlepiej sprawdzać wilgotność podłoża ręką). Wielu roślinom, jak np. fikusom, zbyt obfite podlewanie może bardziej zaszkodzić niż lekkie przesuszenie podłoża. Zdecydowanie ograniczmy podlewanie (raz na 2 tygodnie) i obniżmy temperaturę do ok. 15 st. C takim gatunkom, jak: kaktusy, araukarie, asparagusy, stefanotisy, bugenwille. Obniżenie wilgotności powietrza sprzyja pojawianiu się przędziorków i innych szkodników. Profilaktycznie oglądajmy liście roślin, czy nie mają podejrzanych przebarwień, czy nie zwijają się, nie schną. Obserwujmy je także od spodu, czy nie ma na nich śladów pajęczynki. W przypadku niepokojących objawów należy zastosować odpowiedni preparat, aby pozbyć się szkodnika lub powstrzymać rozwój choroby. Czasem zdarza się, że musimy pozbyć się rośliny, by nie zaraziła innych. Poprawić wilgotność powietrza możemy, stawiając doniczki na większych podstawkach wypełnionych mokrym żwirem lub keramzytem i stale uzupełniać je wodą. Usuwajmy regularnie uschnięte i chore liście u nasady, aby uniknąć rozwoju pleśni.

Innym problemem jest przezimowanie ozdobnych roślin z ogrodowych tarasów. Wiele uprawianych na tarasach kwiatów to byliny pochodzące z ciepłych zakątków świata. Często traktujemy je jak rośliny jednoroczne, które giną wraz z nadejściem pierwszych przymrozków. Liczne gatunki roślin uprawianych latem w pojemnikach mogą zdobić tarasy przez wiele lat, pod warunkiem jednak, że przed nastaniem przymrozków przeniesiemy je do pomieszczenia, w którym będą mogły przetrwać zimę. Aby dobrze przygotować je do przezimowania, już od początku września należy zaprzestać ich nawożenia – dzięki temu przestaną intensywnie rosnąć i kwitnąć. Warto wiedzieć, że do przechowywania na następny sezon nadają się jedynie rośliny zdrowe i bez szkodników. Rośliny przechowywane zimą w ciepłych pokojach nie przechodzą w spoczynek, lecz ciągle rosną. Takie zimowanie bardzo je osłabia i powoduje, że rozpoczynają nowy sezon w kiepskim stanie. Wyrosłe zimą pędy są blade, wiotkie i słabe. Dlatego: scewola, kocanka włochata, lantana, werbena, pelargonia, uczep, nierembergia, torenia, bakopa, złocień krzewiasty i osteospermum najlepiej przechowywać zimą w pomieszczeniach jasnych i chłodnych (temperatura 5-10°C). Do tego celu nadaje się na przykład garaż z oknem; świetny jest chłodny pokój, w którym dla oszczędności wyłącza się na zimę ogrzewanie. Rośliny przenosimy z tarasów do pomieszczeń przed zapowiadanymi przymrozkami, a więc czasami już pod koniec września. Pędy roślin przycinamy 10-15 centymetrów nad ziemią (wiosną wypuszczą nowe). Odtąd podlewamy je rzadko (wystarczy raz w miesiącu), pilnujemy jednak, żeby ziemia w donicach nie wyschła całkowicie. Pod koniec lutego rośliny przesadzamy do świeżej ziemi i przenosimy do cieplejszego pomieszczenia (temperatura około 15°C). Zaczynamy je intensywniej podlewać i regularnie nawozić, ale stosujemy połowę zalecanej przez producenta dawki płynnego nawozu do kwiatów balkonowych. Na zewnątrz wynosimy je po 15 maja, gdy nie będzie już groźby przymrozków. Oleandry, heliotropy i fuksje możemy przechowywać podobnie, to znaczy w miejscach jasnych i chłodnych. Te rośliny mogą też spędzić zimę w pokoju, ustawione blisko okna, jeśli temperatura w pomieszczeniu nie będzie przekraczać 18°C. Przez całą zimę trzeba je regularnie podlewać. Najładniejsze są młode rośliny, dlatego co 2-3 lata z przechowywanych egzemplarzy odcinamy pod koniec lutego lub w marcu sadzonki pędowe. Wkładamy je do mieszanki piasku z torfem, a gdy się ukorzenią – sadzimy do doniczek z ziemią. Sadzonki możemy też zrobić na przełomie sierpnia i września, gdyż pędy odcięte późnym latem łatwo się ukorzeniają. Młode rośliny przechowujemy zimą – podobnie jak starsze – w widnym i chłodnym pomieszczeniu. Niewielkie wymagania mają niecierpki. Doskonale czują się nawet w ciepłych pokojach. Ustawione blisko światła, na przykład na parapecie okiennym, będą kwitły również zimą. Ponieważ najładniejsze są młode, jednoroczne rośliny, dlatego wiosną najlepiej zrobić z przechowywanych roślin sadzonki pędowe i te posadzić na tarasie. Mało kłopotliwe są także datury, czyli bielunie. Można je przenieść do widnego pokoju i pielęgnować podobnie jak uprawiane w domu rośliny doniczkowe. Przechowywane w ten sposób, także zimą mogą tworzyć pąki kwiatowe. Ponieważ jednak datury należą do roślin światłolubnych, a zimą natężenie światła jest małe, pąki te zwykle opadają. Lepiej je więc wcześniej urywać, żeby nie osłabiały rośliny. Datury można też przed przymrozkami przyciąć (pozostawiając jedynie 10-15-centymetrowe fragmenty pędów) i ustawić rośliny w ciemnej, chłodnej piwnicy (o temperaturze nie niższej niż 8°C). Rośliny te nie wymagają podlewania. W marcu przenosimy je w widne miejsce. Najpóźniej, bo po pierwszych przymrozkach, wykopujemy begonię bulwiastą. Część nadziemną odcinamy, bulwy czyścimy z resztek korzeni i ziemi, układamy w skrzyneczkach, przesypujemy torfem i wynosimy do chłodnej piwnicy. W marcu sadzimy do doniczek z ziemią i ustawiamy w jasnym i ciepłym miejscu. Jeżeli będziemy przestrzegać tych kilku prostych zasad, nasze rośliny (doniczkowe i z tarasu) w doskonałej kondycji przeżyją niekorzystny zimowy czas.

Malwina Kwiatkowska

Dodaj komentarz